Wycena pracy NGO

#1

Coraz częściej się zdarza że NGO tworzą programy / aplikację / serwisy / rozwiązania informatyczne na własne potrzeby. Czy to we własnym zakresie czy po znajomości (np. studenci, kolega kolegi, itp.).
Czasem robione na zamówienie w ramach projektu (szkielet) ale potem rozwijane samemu.

Przychodzi okres gdy trzeba to nie tyle sprzedać co udostępnić lub rozwinąć.
Z racji tego że potrzebne są jakieś wpływy do kasy NGO czy na utrzymanie rozwiązań czy też na zapłacenie rachunków czy też na rozwijanie, potrzebna jest wycena.

Czasem trzeba takową też wpisać w ramach projektów. (tu ciekawostka podanie ceny rynkowej przez sprawdzających często jest traktowane jako mocne zawyżenie ??)

Jak to mniej / więcej wypada u was?

#2

W ePaństwo tworzymy przeważnie inhouse-owo rozwiązania. Te, które zlecamy to zaprzyjaźnionym sprawdzonym firmom. W stowarzyszeniu Miasto Moje a w Nim sympatyk stowarzyszenia postawił nam stronę, więc jeszcze nic nie zlecaliśmy.

Moim zdaniem w większych projektach nie ma innej możliwości niż wycena rynkowa. Sprawdzającym trzeba powtarzać, że z triady tanio-dobrze-szybko mogą mieć tylko dwa aspekty na raz.

PS. Czytałeś http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosc/2001788.html ? Szczególnie punkt 2: “Organizacje pozarządowe powinny wytwarzać tak mało nowych technologii, jak to tylko możliwe.”

#3

Co do wytwarzania nowych technologi to i tak i nie.

Jestem zdania że NGO za mało wykorzystują nowe technologie wytwarzane na własne potrzeby. Nie w sensie tworzenia jakiś ekstra nowości lub rynkowego produktu ale często się zdarza w niektórych dziedzinach że nie ma wcale rozwiązań a jak są to są bardzo ogólne i jednak trzeba je dostosować do specyficznych potrzeb.
Można zrobić to we własnym zakresie, po znajomości lub zlecić firmie.

Są też rzeczy tworzone na potrzeby chwili i NGO może je “sprzedać”. Zauważyłem że oddanie często za darmo powoduje że nikt tego nie szanuje. Często ląduje w “szufladzie”. Jeżeli odda się za jakąś kwotę zasilającą działania NGO w innym zakresie lub przeznaczoną na rozwój i utrzymania nie są to zmarnowane pieniądze, przynajmniej ze strony NGO.

Jednak w pewnym momencie trzeba je wycenić. Jest to związane zazwyczaj z rozwojem lub zmianą.
Czy to na potrzeby projekty, utrzymania, czy zbierania funduszy z darowizn.

Zdarza się robić różne rzeczy na “zlecenie” (ogólnopojęte od grantów po zlecenie, fundusze publiczne, itp.) i też trzeba jakoś wycenić różne rzeczy. Jeżeli posiada się jakieś “programy” które trzeba dostosować (np. dodatek) też trzeba wycenić.