Komu potrzebne są otwarte dane?

#1

U nas w Lublinie, żaden zespół się nie utworzył, żadna polityka otwierania nie została opisana, sam otwieram co mogę.
Problemem nie jest otwarcie się urzędu ale brak osób potrzebujących otwarte dane (u nas są tylko 2 takie osoby ! ),
W dodatku wydaje mi się że sam próbuję je zachęcać aby czegoś chciały.

Jakie dane udostępniać będzie Łódź?
#2

Ale z drugiej strony coś na CRIP wrzucają z UM. https://danepubliczne.gov.pl/organization/urzad-miasta-lublin

Z tego co wiem w Lublinie powsta zespół ds. smartcity i tam miały zostać “dorzucone” opendata; ale raczej nie wyszło.
A ludzie potrzebują otwartych danych, tylko nie wiedza, że moga je mieć :slight_smile:

#3

To ja umieściłem. Przed ubiegłorocznym hackatonem.
Ministerstwo Cyfryzacji zachęcało nas do wystawienia danych, to wystawiliśmy.
Nikt poprzez CRIP nie wysłał żadnych sensownych uwag. Dostaliśmy tylko jedno zgłoszenie w formie raczej żartu.
Zespół ds. smartcity niby powstał ale już chyba się rozwiązał, bo od wielu miesięcy nie było spotkań.

Przeciętni ludzie potrzebują danych przetworzonych, ładnych wykresików, statystyk. (ale i to nie do pracy tylko raczej popaczenia przy porannej kawie)
Dane surowe mało kogo interesują. Może w Warszawie czy Gdańsku gdzie jest zagłębie programistów…ale nie u nas.

#4

A od czego macie te uczelnie u siebie, co?
Poza tym NGO tez pracują na surowych danych, potem je opracowując dla swoich potrzeb.

#5

Uczelnie chociaż by im przynieść dane to nie chcą. To tylko kłopot bo trzeba wymyślić studentom jakies zadanie, po co - lepiej klepac to samo latami. Umiesz zaktywizować jakoś uczelnie ?
A widziałaś kiedyś NGO w którym ktoś umie coś analizować ?
Widziałem jak mówiłaś na Tedx o dokumentach papierowych , skanowanych, NGO są na takim poziomie, może za parę lat dorosną. Sporo z nich ma kłopot z pisaniem na kompie i wysyłaniem maili.

#6

Open data to obecnie sztuka dla sztuki, a w urzędach twardo stąpających po ziemi nie ma na to miejsca.

No chyba że chodzi o kulturę to wtedy …http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1182313,W-Lublinie-ruszyl-Skup-lez-Placa-100-zl-za-3-ml
Jak widzę takie bzdury to chce mi się płakać.

#7

Tak, widziałam takie NGO.
W jednym pracuję, z drugim współpracuję a kolejne 2-3 jestem w stanie wymienić ot-tak :slightly_smiling:

A jak dizała #opendata wiem. I codziennie pracuję nad tym aby działało lepiej i żeby świadomość wśród mieszkańców i ngo w tym zakresie rosła. Żeby wiedzieli, co moga i jak mogą :slightly_smiling:

1 Like
#8

Bo tam pracujesz i ich uczysz, W NGO rzadko jest ktoś nowoczesny, ogarnięty w komputerach i nie tylko.
Widzialem takie NGO gdzie nie potrafili przenieść szyldu gdy zmienili lokalizację, i nie rozumieli że jakby ktoś ich szukal to nie znajdzie, a może nie musi…może nikt im nie potrzebny oprócz dotacji.
Nasze lubelskie realia są inne.
Może nikt niczego nie chce bo nie wie że mógłby chcieć. Może to urząd mogłby zorganizować warsztaty dla NGO na temat danych…
Ale kogo by to zainteresowało , no nie wiem u nas nikomu nie chce się chcieć.
Open data w mediach to deklaracje bez pokrycia, strony za miliony bez aktualizacji i sensu, bankiety, wzajemne wręczanie sobie nagród, ignorancja i bezczynność.
I ngo mogły by coś zmienić ale nie wiedzą o co chodzi.

może przenieśmy to do wątku “Po co nam te otwarte dane ?” lub “Komu potrzebne są otwarte dane ?”

#9

Voila! Nowy wątek.

#10

Według mnie jest potrzeba i konieczność otwierania danych, gdyż sama świadomość co jest otwarte i dostępne zmienia sposób myślenia potencjalnego użytkownika danych - dzięki czemu gdzieś z tyłu głowy, w podświadomości, samoczynnie rodzą się pomysły na wykorzystanie danych.

Tylko samo wykorzystanie dla wykorzystania mija się oczywiście z celem, którym powinno być “dostarczenie wartości” - stworzenie czegoś, co ułatwi innym życie.

Przykład pomysłu, nad którym sam się zastanawiam:
Wizualizacja na mapie licytacji komorniczych ogłaszanych w BIP http://bip.lublin.eu/bip/um/index.php?t=200&fid=9045

Jaką “wartość” ma dostarczyć projekt
Użytkownik patrząc na mapę z licytacjami jest w stanie zauważyć:
“ooo, w mojej okolicy będzie licytacja 3 samochodów, może uda mi się kupić coś taniej”

1 Like
#11

Inny przykład pomysłu z wartością dodaną, bazującego silnie na otwartych danych:

Oglądanie “procedowanych” MPZP - dyskutowanie o założeniach planów i propozycjach zmian - oglądanie złożonych już uwag i wniosków formalnych - składanie własnych uwag formalnych - śledzenie dalszych etapów uchwalania interesującego MPZP. Wymaga integracji z 2-3 rejestrami biur planowania przestrzennego danej gminy, z ArcGISem który serwuje warstwy wektorowe planów, z np. BIPem aby “zrozumieć” co znaczą konkretne oznaczenia przeznaczenia gruntu, integracji z np. ePUAP w celu złożenia wniosku. Na każdym z tych etapów mimo wielu starań napotkałem liczne problemy techniczne i spore pole do ulepszenia otwartych danych w np. KRK. Czwarty element jest już kompletnie science fiction, bo wymaga API “write” do ePUAP z delegacją uprawnień użytkownika - ale powiedzmy że i bez tego taki serwis miałby sens.

#12

Może zabrzmi to jak oczywista oczywistość, ale w Polsce potrzeba szerokiego programu popularyzacji idei otwartych danych,
gdyż obecnie zbyt mało osób potrzebuje otwartych danych, co następnie przekłada się na małą aktywość urzędów w samoistnym udostępnianiu danych, przez co koło się zamyka.

Moje pomysły na popularyzację otwartych danych:

  1. Popularyzację zacząć od gimnazjum/liceum - skoro licealiści zarabiają pieniądze przez intenet, to zdecydowanie dadzą radę także z tym
  2. Popularyzacja musi być konsekwentna n.p. 2-4 hackatonów z nagrodami w ciągu roku

Luźne wnioski z powyższych pomysłów
a) Regularność i częstoć hackatonów pozwala na wybór dogodnego sobie terminu oraz na wcześniejsze rozpoczęcie prac nad swoim pomysłem.
b) Hackatony powinny posiadać “różne” grupy tematyczne - rozwiązania programistyczne, opracowanie opisu ulepszonego procesu n.p. jak zgłaszać i monitorować naprawę dziury w chodniku, nowe pomysły na rozwiązania dla obywateli n.p. mini-portal z aktualnymi informacjami ile jest wolnych miejsc w poszczególnych żłobkach / przedszkolach
c) Zespoły biorące udział w hackatonach powinny być “zróżnicowane” - połączenie doświadczonych osób z młodzieżą pozwoli poznać i zrozumieć wzajemne potrzeby,
co czasami może zainspirować niestandardowe pomysły
d) Nagrody powinny być co najmniej “przyzwoite” - z doświadczenia wiem, jak bardzo w pamięci zostaje wygrana nagroda np. dobrej jakości bezprzewodowe słuchawki; należy także promować zwycięzców w lokalnych mediach, żeby zainteresowanie tematem wzrosło.

Podsumowując
Wszystkie powyższe pomysły mają na celu jedno - zakorzenienie w świadomości istnienia otwartych danych i zachęcenia większą liczbę osób do korzystania z obecnych danych.
Pozwoli to “wzbudzić apetyt”, by naturalne stały się pytania “czy te dane nie mogą zostać otwarte dla wszystkich? chętnie bym z nich skorzystał”.

#13

MC chce rozwinąć portal DanePubliczne.gov.pl w stronę edukacyjną. Tak, aby były kawałki kodu, które można od razu uruhcomić i operować na danych, może jakieś scenariusze lekcji, itp